CHEAT MEAL, CHEAT DAY- CZY WARTO? PRZEPIS NA PIZZĘ!

Justyna Wasiak Justyna Wasiak

Co to właściwie jest cheat meal? Cheat day? Czy jest sens wprowadzać je do swojego sposobu żywienia?

Oszukiwanie na diecie

Cheat meal to tzw. „oszukany posiłek”, a cheat day – „oszukany dzień”. Na czym to polega? W pierwszym przypadku jest to jednorazowe odstępstwo od diety, najczęściej posiłek wysokokaloryczny, tłusty i niezdrowy. W drugim przypadku jedzenie „niedozwolonych produktów” trwa cały dzień.

Warto mieć „cheata”?

To bardzo indywidualna kwestia. Na pewno pozwoli to trochę „odetchnąć” od wyrzeczeń diety redukcyjnej. Ileż można patrzeć na sałatki w restauracji kiedy ma się ochotę zjeść soczystego burgera? Raz na jakiś czas warto zjeść swój ulubiony, niezdrowy posiłek – skupić się na samym jedzeniu i czerpać z tego przyjemność. Pozwoli nam to zachować zdrową relację z jedzeniem i unikniemy w ten sposób spadku motywacji                w  sytuacji : „ oni mogą to jeść, a ja nie”. Ważne jest by ten oszukany posiłek występował nie częściej niż raz w tygodniu – szczególnie jeśli jesteśmy na diecie redukcyjnej – by nie zaprzepaścić swoich osiągniętych już celów. Oczywiście, jeden posiłek nie sprawi, że będziemy grubi, ale częste odstępstwo od diety sprawia, że jeden niezdrowy posiłek zamienia się w tydzień jedzenia byle czego.

Jak cheat day wpływa na naszą psychikę?

Umówmy się – jest niewielka grupa ludzi, których cały dzień jedzenia „pustych kalorii” motywuje do trzymania zasad zdrowego żywienia przez resztę tygodnia. Zdecydowanie większość osób na diecie nie może wydostać się z błędnego koła jedzenia na zapas. „Skoro mogę jeść przez jeden dzień wszystko co chcę to dlaczego by z tego nie skorzystać” ? W ten sposób osoba, która się odchudza potrafi zjeść 7 tyś kcal, a nawet i więcej. Po co? Bo jutro już nie będzie mógł, dlatego je cały dzień bez przerwy. To już zdecydowanie nie jest zdrowe.

To czy zdecydujecie się na „oszukiwanie” w diecie zależy od was. W ramach tego tematu przygotowałam dla was swego rodzaju kompromis – domowa pizza. To wy decydujecie o dodatkach dzięki czemu może być zdrowa i dużo mniej energetyczna (kaloryczna) od tej z restauracji.

Przepis na 2 sztuki ze zdjęcia
– 25g świeżych drożdży
– 150 ml ciepłej wody
–  250g mąki pszennej
– 1 łyżeczka soli
– ½ łyżeczki cukru
– 1 łyżka oliwy z oliwek
– puszka pomidorów
– pieprz, oregano, czosnek
– dowolne dodatki: szynka, ser żółty, pieczarki, papryka itd.

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie z dwoma łyżkami mąki i cukrem. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 10 minut. Resztę mąki przesiewamy przez sitko do dużej miski i mieszamy z solą. Gdy drożdże już będą gotowe dodajemy je do miski z mąką i mieszamy do zlepienia się składników. Dodajemy łyżkę oliwy, mieszamy i wykładamy na stolnicę by ręcznie dokładnie wyrobić ciasto (powinno być gładkie). Ciasto uformowane w kulę wkładamy do miski i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około godzinę. W tym czasie przygotowujemy sos. W garnuszku podgrzewamy pomidory z puszki wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, pieprzem i oregano. Gotujemy do momentu odparowania wody. Po upłynięciu godziny ciasto ponownie zagniatamy, tym razem tylko 2-3 minuty. Dzielimy na dwie porcję i formujemy z każdej z nich spód pizzy w kształcie koła. Układamy go na wysmarowanej oliwą blaszce, smarujemy sosem pomidorowym i układamy dodatki – w naszym wypadku jest to szynka i ser. Pieczemy w 200 stopniach przez 12 minut, przy czym na ostatnie 2 minuty warto włączyć termoobieg. Smacznego!

Przeczytaj również